Karpacz - Extrema na biegówkach.
Lubię jeździć na biegówkach, ale nie tak normalnie jak to robią inni w Jakuszycach. Dla mnie czymś normalnym jest wyjechanie wyciągiem krzesełkowym na Małą Kopę w Karpaczu, a potem zjechanie trasą zjazdową obserwując przy okazji zdziwione narciarki na tle panoramy Karpacza. Zjazdy są naprawdę niezwykle emocjonujące, gdy się zjeżdża na biegówkach. Zjazdówki są już oklepane, a biegówki na trasie to extrema szczególnie, gdy mamy na uwadze stację narciarską
Karpacz.
Miny innych narciarek są trudne do opisania, ale warto tak jeździć, aby to zobaczyć. Są oczywiście sytuacje, gdy śnieg bywa zbyt twardy, ale jest to wkalkulowane w ryzyko tego sportu. Karpacz mi się kojarzy właściwie z jedną trasą, bo ta druga od strony Strzechy Akademickiej jest właściwie niedostępna. Bo kto przeprawiał by się szlakiem zimowym nad Białym Jarem, gdy ślad narciarski jest zadeptany przez pieszych turystów. Exterma w przypadku przejazdu przez Biały Jar nie wchodzi w grę bo to już jest igranie ze śmiercią swoja i innych. Jest to wspaniały sposób na spędzenie zimowego weekendu w górach zdrowo i z adrenaliną.
