Polanica Zdrój - Fajne ferie w Polanicy Zdrój
Nudzą mnie te podróże z rodzinką na wczasy. Nieustannie tylko jakieś spacerki, albo opalanie się na piasku. Można dostać kota z nudów. Tym razem starzy powiedzieli, że nie wybierzemy się nad morze. Naszym celem miała być
Polanica Zdrój . No ekstra. Będę się ścigał ze staruszkami po promenadzie - pomyślałem. To co tam zobaczyłem to był po prostu szok. Szybki sztuczny tor saneczkowy. Wspaniałe baseny kąpielowe. Perfekcyjnie zrobiony teren do paitballu. Fruwanie za wyciągarką na paralotni. Nawet ojciec pożyczył terenówkę na przejażdżkę offroadową. Polanica to jest to. Gdy tylko mam parę dni urlopu natychmiast pakuję się i wsiadam w autobus z napisem Polanica Zdrój , który zawozi mnie w moje ulubione strony. Cudownie jest spacerować bulwarem w tym cudownym kurorcie. Choć już tyle razy podziwiałem kolorową, grającą fontannę, to zawsze mnie fascynuje. Tak samo jak ta nie duża może, ale jakże interesująca fontanna, która siłą wody toczy marmurową kulę. A gdy docieram do końca ścieżki i łapię oddech wspierając się na polarnym niedźwiedziu jednakowo się zamyślam, dla kogo Polanica go przyjęła. Czeka na ponowne zlodowacenie? Długo cierpiałem z powodu kamieni jakie utworzyły mi się w układzie moczowym. Ból jaki sprawiają jest potężny. W końcu odkryłem świetnego lekarza, który stwierdził, że z takimi dolegliwościami to wyłącznie Polanica Zdrój . Tam już od kilkunastu lat wykonują zabiegi litotrypsji, czyli rozbijania kamieni falami dźwiękowymi bez konieczności użycia skalpela. Zastosowałem się do porady. Mogę śmiało stwierdzić, że Polanica mnie postawiła na nogi, ale też zauroczyła. Nie jeżdżę już tam z medycznych przyczyn, ale dlatego, że
Polanica Zdrój noclegi ma wspaniałe.