Niechorze - Niechorze
Jestem zapaloną amatorką siatkówki. Przez wiele lat trenowałam tę dyscyplinę w szkole. Niestety drużyna rozpadła się a ja z koleżanka chciałyśmy dalej trenować. Postawiłyśmy na siatkówkę plażową. Co roku latem jeździmy na różne rozgrywki . Łączymy je z naszymi urlopami i mamy zawsze udane wakacje. Tym razem pojechałyśmy do Niechorza. Po kilku dniach ostrych rozgrywek zakończyłyśmy boje na trzecim miejscu. Jak na amatorki byłyśmy bardzo zadowolone. Nagrody też były fajne.
Niechorze nam sprzyjało. Następne dni w Niechorzu spędzałyśmy bez większego wysiłku fizycznego. Leżałyśmy na plaży , kąpałyśmy się w morzu a wieczorami objadałyśmy sie pysznymi rybami w smażalni.Zwiedziłyśmy Latarnię Morska i Muzeum Rybołówstwa. Przejechałyśmy się też Ciuchcią Retro - zabytkową , najstarszą na Pomorzu Zachodnim kolejką wąskotorową. Gdy plaża nam sie już znudziła wędrowałyśmy brzegiem morza docierając do pobliskich miejscowości. Niechorze przypadło nam do gustu. Pomimo wielu imprez to miejsce jest wyciszone i można w nim naprawdę odpocząć. A codziennym żelaznym punktem dnia pobytu każdego turysty powinien być zachód słońca nad morzem . Tego nie można opisać . Tam po prostu trzeba być i samemu tego doświadczyć.
